poniedziałek, 11 marca 2013

Gorseciary

Witam was serdecznie! A przede wszystkim gorąco,gdyż pogoda,znów postanowiła się pogorszyć... Mam taką cichą nadzieje,że potrwa to max tydzień i znów powróci do nas słońce ;) Dziś chciałabym wam napisać o czymś,o czym myślałam już dawno,jednak nigdy nie wiedziałam gdzie tego szukać i jakoś zrezygnowałam. Jeśli czytałyście poprzednie posty to wiecie,że jestem maniaczką,diet,odchudzania i wszelkich zabiegów z tym związanych. Wiem,że są gorsze tragedie na świecie,ja również mam inne problemy,jednak ten pochłania mnie od kilku lat na maxa. Zastanawia mnie ile pieniędzy zaoszczędziłbym,gdyby nie to wszystko,bo przecież takie dietetyczne i zdrowe jedzenie wcale nie jest tanie,już nie mówiąc o zabiegach kosmetycznych,które nie zawsze odnoszą pożądany skutek. Pewnie mogłabym sprawić sobie,dobre wakacje ;)

 Nie chodzi tu o samą nadwagę,czy otyłość,nie. Mogę powiedzieć,że jestem szczupłej sylwetki,od 3 lat utrzymuje swoja wagę i pewnie już dawno przestałabym zawracać sobie tym głowę,gdyby nie taki mały mankament.A mianowicie mój brzuch... Odkąd pamiętam prawie zawsze,było z nim coś nie tak,nie zależnie czy byłam szczupła czy przytyłam.Nie jest on jakiś tragiczny,ale odbiega od reszty mojego ciała. Walczyłam z nim już wszystkim,robiłam MEGA mocne pilingi,co chwile kupowałam nową ostrą gąbkę,żeby była jeszcze ostrzejsza, smarowałam kremami,tanimi,średnimi i bardzo drogimi i szczerze ? To nie wiem,czy była miedzy nimi jakakolwiek różnica. Nakładałam krem rozgrzewający i obwijałam się folią spożywczą,ćwiczyłam na dwóch urządzeniach do brzuszków,chodziłam na saunę i na siłownie,traktowałam go ultradźwiękami i mogłabym tak wymieniać bez końca... Postanowiłam nawet schudnąć jeszcze 7 kg ,a skutek był tylko taki,że w sklepie rozmiar xs był na mnie dużo za duży,twarz miałam zapadniętą ,wszystko na mnie wisiało i w niczym się sobie nie podobałam. A on nadal,jak był tak był,może trochę się zmniejszył,ale przy tym jak zmniejszyła się cała reszta mojego ciała,znów wyglądał dziwnie. Widocznie jestem tak cudowną osoba,że nie może się ze mną rozstać ;) 3 razy byłam na zabiegu Lipolizy,miałam pójść jeszcze 3,jednak jedyna fabryka,która produkuje igły do tzw. pistoletów, ma problemy w produkcji,a ja drugi raz nie przeżyje,ręcznego nakłuwania. Teraz więc chodzę raz w tygodniu na zabieg endermologii, ma on za zadanie ujędrnić brzuszek "jak deskę". Może i dobrze,że tak się stało,bo razem z panią mgr. doszłyśmy do wniosku,że to raczej nie tłuszcz a luźniejsza w dolnej części skóra. Na razie wykonałam 2 takie masaże więc nie mogę powiedzieć o jakiś efektach,gdyż w zależności od osoby trzeba ich wykonać ok 10.

A więc przejdę do tego o czym ogólnie miał być cały post,mianowicie w piątek po obejrzeniu programu na TVN -"Rozmowy w toku" przypomniał mi się zapomniany przeze mnie temat gorsetów. Jest to świetna sprawa i myślę,że wybawienie dla mnie. Kiedyś był czas kiedy mój brzuch mi się podobał a było to po ciąży mojej siostry. Koleżanka,pożyczyła jej wtedy swój pas ściskający (takie coś na gumie) a moja siostra  go nie nosiła,bo bardzo szybko doszła do swojej poprzedniej figury. Wtedy założyłam go ja :) Na początku chciałam po prostu wyglądać lepiej w sukience,później zakładałam go non stop,bo dobrze się w nim czułam a sam efekt mega ściśnięcia w ogóle mi nie przeszkadzał. Pamiętam jak kiedyś szykowałam się na dyskotekę z koleżanką, ona strasznie chciała założyć moja bluzkę,więc próbowała wcisnąć mi swoja,a była to krótka czarna kopertówka. Spytałam ją wtedy czy nie zwariowała,że ja,z moim brzuchem mam wyjść w bluzce przed pępek? Ale przymierzyłam i po prostu rozpłakałam się przed lustrem,ja nie miałam brzucha! Wyglądałam super i oczywiście poszłam w tej bluzce,na dyskotekę. Byłam tak "nawiedzona" i tak często nosiłam ten pas,że nawet nie zauważyłam jaka zmiana we mnie zaszła.

Efekt utrzymywał,się bardzo długo,może utrzymałby się do tej pory,ale kilka lat później,znowu przytyłam będąc w szkole katolickiej. Mało ruchu,a nasz grafik obejmował,praktycznie tylko naukę,dyżury i jedzenie... Przy tym rygorystyczny zakaz palenia,a wiadomo,że przy rzucaniu zazwyczaj się tyje (tym bardziej takiego z dnia nadzień) więc kombinowałam jak mogłam i od razu po powrocie do domu,zaczęłam od nowa. Z koleżanka mojej siostry kontakt się urwał,więc nawet nie było możliwości dowiedzieć się gdzie tamten został kupiony. Schudłam i zaczęłam szukać na własna rękę. Kupowałam tego od groma,ale żaden nie dorównał,temu z przed lat. Były albo za luźne,albo na początku ściskały super a po kilku praniach nie nadawały się do niczego,lub np. cudowne modelujące majtki,ściskały mnie na dole a góra wszystko mi "wychodziło". W sklepach,nie było dużego wyboru,wizualnie,żaden nie był podobny,do tego starego,a z allegro ? Zamówiłam kilka razy,ale nawet tego nie skomentuje. Obił mi się o uszy temat gorsetów,pomyślałam,że skoro pas mi tak pomógł,to gorset ,który można regulować i ściskać jeszcze mocniej,będzie dla mnie wybawieniem! Tym bardziej,że kształtuje też talię,a ja ze względu na swój niski wzrost mam ją słabo zarysowaną. Oczywiście nie jestem wariatka i nie mam zamiaru zmniejszać sobie tali do 30 cm,czy mieć sześciopak na brzuchu,dla mnie sukcesem będzie jeśli on zrobi się w miarę płaski/normalny, parujący do reszty mnie,nie liczę na nie wiadomo co. W sklepach,tych prawdziwych gorsetów nigdzie nie widziałam,a w internecie pod hasłem "gorset" wyskakują właśnie te cudowne pasy,których miałam już dość. Tak wiec w piątek,ze strony programu trafiłam na stronę,gdzie można zamówić swój prawdziwy gorset!! I to już postanowione,zamawiam! Koszty nie są małe,ale na tej stronie jedne z "mniejszych",a tak naprawdę,bielizna modelująca z Triumph'a niewiele odbiega od tego cenowo.











No i teraz pytanie gorset,ale jaki? Myślałam ,że czegoś takiego nie można zamówić,trzeba przymierzyć. Ale na stronie jest specjalna zakładka,w której możemy obliczyć, swój rozmiar,oraz podany jest mail,na który można pisać w razie wątpliwości. Ja już wysłałam i czekam na odpowiedź ;) Są dwa rodzaje gorsetów,OVERBUST - na biust i UNDERBUST -pod biust. Mi osobiście podobają się te dłuższe (po przygodach z pasami,boję się,że krótki gorset nie zbierze wszystkiego dokładnie). Jednak ja mam 162cm i dla mnie polecane są te gorsety krótsze,pod biust. Dlatego wysłałam maila,z prośbą o pomoc. Na stronie jest ogromny wybór,naprawdę gorsety są śliczne,ale ja swój pierwszy chciałabym kupić zwykły,najlepiej czarny. Żeby,pasował do wszystkiego,był łatwy w czyszczeniu,a przede wszystkim nie wyglądał,jak bielizna(kto wie,może będę miała okazje,kiedyś gdzieś w nim wyjść:)) z krótkim,nie byłoby kompletnie problemu, bo moim zdaniem,świetnie wyglądają na sukienkach czy białej koszuli. Na razie czekam,na odpowiedz ze sklepu,a to moje typy na tą chwile :


Zwykły,czarny i jak na razie,jedyny jaki znalazłam z długich,polecany do niższego wzrostu.




I gorseciki,pod biust,pomimo podobieństwa,każdy z nich to inny model ;)


A wam które podobają się najbardziej ? Myślałyście,kiedyś o takim zakupie? a może już macie swój gorset? Albo znacie strony gdzie można takie zamówić? lub osoby,którym pomogły?

Pozdrawiam gorąccco,Pola ;)

piątek, 8 marca 2013

Versatile Blogger Award

A oto kolejna,nominacja jaką otrzymałam od blogerki MJ ,za co jeszcze raz,serdecznie dziękuję i chętnie wezmę udział ;)



  • każdy nominowany powinien pokazać nagrodę Versatile Blogger Awards u siebie na blogu;
  • podziękować nominującemu blogerowi u niego na blogu;
  • ujawnić 7 faktów dotyczących samego siebie;
  • nominować 15 blogów;
  • poinformować o tym fakcie autorów nominowanych blogów. 
Nie ukrywam,że jest to dla mnie trudniejsze zadanie niż Liebster Award,gdyż łatwiej odpowiadać na konkretne pytania niż pisać o samej sobie,mam nadzieje,że podołam i was zaciekawię ;)

A oto siedem,ciekawych mniej lub więcej,faktów na mój temat :

1. Byłam bardzo grzecznym dzieckiem,dopóki nie wkroczyłam w wiek "nastoletniego buntu". Sprzeciwiałam się wszystkiemu i wszystkim łącznie z rodzicami i nauczycielami,przez co zmieniałam wiele razy szkołę. Podkreślam,że jestem z pomorza a przez pół roku uczyłam się w gimnazjum (internat) w Szczecinie,oraz byłam uczennicą LO Katolickiego z internatem w Warszawie,prowadzonej przez siostry zakonne ;) Z perspektywy czasu,nie żałuje,że się tam znalazłam,było to ciekawe doświadczenie,które dużo mnie nauczyło ;)

2. Kiedy miałam jakieś 4 lata,podczas mszy w kościele uciekłam mamie z ławki,po czym udałam się do ołtarza gdzie leżał koszyk,do którego wierni wrzucają datki "na tacę". Był to czas,kiedy w obiegu były jeszcze "stare pieniądze" czyli prawie same papierki. Wzięłam w małe rączki tyle ile,się dało, podbiegłam do mamy i rzucając jej pieniążki pod nogi,wykrzyczałam na cały głos "Masz mamusia!" ;). Mama myślała,że spali się ze wstydu;) Osobiście tego nie pamiętam,znam tą historie z opowieści :)

3. Jestem na "wiecznej diecie" , moim problemem jest to ,że nie nie jem bo muszę,a jem bo lubię! Dlatego staram się pilnować jak mogę,niestety nie zawsze mi to wychodzi...;)

4. Mam słomiany zapał do wszystkiego! Najlepiej od razu i naraz,chciałabym np.uczyć się Hiszpańskiego,tańczyć,śpiewać,szyć itp. Niestety szybko się nudzę i zbyt wiele spraw rozpoczynam w tym samym czasie,przez co część moich "pomysłów" odchodzi  na bok.

5. Jestem okropną perfekcjonistką ,czasem aż do przesady,przez co inni mogą uznać mnie mylnie,za wredną. Potrafię (oczywiście delikatnie) zwrócić uwagę,kosmetyczce czy fryzjerce,że "coś" jest nie tak ,jak moim zdaniem być powinno. I chociaż może to być, prawie niewidoczne dla innych osób,ja muszę to poprawić. Bo inaczej źle się z tym czuje i sama kombinuje...czym zazwyczaj,robię sobie jeszcze większą krzywdę.

6. Do niedawna byłam "maniaczką" torebek,buty nie były dla mnie aż tak ważne. Wiosna,lato,jesień,zima a ja najchętniej biegała bym w Adidasach , jednak było to dobrych kilka lat temu. Tak więc z tej torebkowej mani,popadłam teraz w manie butów...;) Myślę,że torebki bardzo się do tego przyczyniły,gdyż mając ich taką ilość,trzeba mieć też pasujące do wszystkich obuwie ;)

7. Po moich 18-nastych urodzinach, zrobiłam sama sobie prezent i poszłam wykonać tatuaż :)! Wcześniej chciałam wybadać grunt i napominałam mamie "co by było,gdyby" ,jednak ona stanowczo się sprzeciwiła. Ale kiedy go zobaczyła,to się jej nawet spodobał ;)! 


A oto moje nominacje: 
http://exclusive1mln.blogspot.com/ 
http://wiolka94.blogspot.com/ 
http://lusia1982.blogspot.com/ 
http://cookplease.blogspot.com/
http://pamietnikizwakacji-selenka.blogspot.com/
http://donnerlemeilleurdenous.blogspot.com/
http://panna-p.blogspot.com/
http://my-cosmetics-world.blogspot.com/
http://heyfashionismypassion.blogspot.com/
http://slonecznaulica.blogspot.com/


Zapraszam do udziału w zabawie! ;) Nominuje tylko 10 blogów ponieważ,dopiero co nominowałam i wszystko już mi się miesza. Tak więc jeśli kogoś ujęłam,podwójnie to z góry-WIELKIE SORRY ;)




Miłego Weekendu,Pola.

środa, 6 marca 2013

Liebster Award ;)

Witajcie! Kilka dni temu otrzymałam 2 nominacje od innych blogerek i nie ukrywam,że jest mi z tego powodu bardzo miło ;) zacznę wiec od pierwszej,o której się dowiedziałam.
 

Nominacje otrzymałam od  bougiedor  za co bardzo dziękuję i z chęcią odpowiem na zadane pytania ;)

1. Jakiego gatunku muzyki nie lubisz?
 Słucham różnej muzyki i staram się do niczego nie uprzedzać,jednak myślę,że metalica jest dla mnie  "za ciężka".
2. Jaki jest twój ulubiony rodzaj książek?
Zdecydowanie Kryminały i poradniki psychologiczne ;)
3. Rzecz bez której nie wychodzisz z domu?
Telefon i wypchana po brzegi torebka ;)
4. Na kogo koncert byś się najchętniej wybrała?
Jest mnóstwo fantastycznych gwiazd,które podziwiam,ale mogę tylko powiedzieć,że na koncercie jednej z nich udało mi się być ;)  a mowa tu o Jennifer Lopez.
5. Kim dla Ciebie jest przyjaciel?
Jest to bardzo "duże" słowo,nie każdego można nazwać przyjacielem.Jest to osoba, na którą możesz zawsze liczyć,możesz powiedzieć jej wszystko i nawet jeśli nie do końca się z Tobą zgadza,wspiera Cię w Twoich poczynaniach.
6. Jakie gatunki filmowe lubisz?
Najbardziej ?  horrory,thrillery i dobre sensacje ! ;)
7. Twoje hobby?
Ciężka sprawa,bo szybko się nudzę,przez co interesuję się wszystkim po trochu, ale najbardziej to chyba moda,kosmetyka i odkrywanie tajników dietetyki ;) aaa i poza kolekcjonowaniem ciuchów,zbieram również nowe dwuzłotówki ;)
8. Z czego byś na pewno nie zrezygnowała w życiu?
Z moich poglądów,marzeń i własnego zdania.
9. Szczęście czy Miłość?
Myślę,że Szczęście jest świetnym dopełnieniem Miłości ;)
10. Książka czy Film?
To wszystko zależy od tego ,jaka książka?jaki film? Ale fajnie przeczytać książkę i później obejrzeć oparty na niej film.
                                            11. Co chciałabyś osiągnąć w swoim życiu?
Chciałabym wystąpić w reklamie,czy telewizyjnej czy foto,ogólnie chciałabym aby moja osoba pojawiła się w jakiejś tego typu kampanii. Już raz mi się udało,może nie było to jakieś "nie wiadomo co" ale na pewno świetna przygoda,o której kiedyś wam napisze ;)

Dziękuję,za uwagę a teraz blogi,które ja mam zaszczyt nominować :
 http://messylifeofmy.blogspot.com/
 http://kasia-malek.blogspot.com/2013/03/10-j-fashion-show.html
http://buka90.blogspot.com/
 http://dark-para-para-paradise.blogspot.com/
http://moj-styl-ma-pasja.blogspot.com/
http://urodomania.blogspot.com/
http://boguslava-b.blogspot.com/
http://jakdwiekroplewody.blogspot.com/2013/03/aktywna-niedziela.html
http://thelena-fashion.blogspot.com/
 http://lofki.blogspot.com/
http://lifestyletodayx.blogspot.com/

Moje pytania :
1. Ludzie,którzy Cię inspirują ?
2. Twoja największa pasja ?
3. Dlaczego ?
4. Czy w życiu,musiałaś zrezygnować z czegoś/kogoś na czym bardzo Ci zależało,bo zmusiła Cię do tego sytuacja w jakiej się znajdowałaś ?
5. Czy gdybyś mogła cofnąć czas,zmieniłabyś coś w swoim życiu ?
6. Dlaczego zdecydowałaś się prowadzić bloga ?
7. Czy jesteś konsekwentna w swoich działaniach ?
8. Czy szybko się zniechęcasz ?
9. Jak radzisz sobie w sytuacjach stresujących ?
10. Napisz coś co chciałabyś aby inni się o Tobie dowiedzieli ;)

Buziaki Pola ! ;)



piątek, 1 marca 2013

Aqua problems!

Pogoda jest przepiękna ! Wczoraj wyszłam na bardzo długi spacer i to w cienkiej kurtce ;) Wiosna nadchodzi WIELKIMI krokami,co bardzo mnie cieszy :) Macie już plany na weekend ? Ja w środę miałam urodziny,wiec w sobotę mam zamiar wraz z kilkoma przyjaciółmi i chłopakiem wybrać się do jakiegoś klubu potańczyć :) Niestety nie będziemy mogli zaszaleć,gdyż wczoraj się dowiedziałam ,że w weekend mam zajęcia w szkole...miały się odbyć w następnym tygodniu,ale z jakiś nie znanych mi powodów,zostały przełożone. Nie mogę pozwolić sobie,na nieobecność bo będziemy pracować nad nowym projektem i nie chce zrobić sobie zaległości. Miałam w planach również wyjazd do Poznania do przyjaciółki i na pokaz,na który zaproszenia wygrałam na  blogu :
http://krushynaofficial.blogspot.com/
Lecz te zmiany kompletnie pokrzyżowały mi plany.




Czy też macie problem z nadmiarem wody w organizmie ? Przez to,może utworzyć się nam tzw. cellulitis wodny. Takie gromadzenie się wody,może być związane z zmianami hormonalnymi w trakcie cyklu menstruacyjnego,nieodpowiednia dieta,brakiem odpowiedniej aktywności fizycznej,alkoholem,stosowaniem doustnych środków antykoncepcyjnych,lub po prostu możemy mieć takie skłonności genetyczne i już. Ja mam. I podczas "tych dni" w miesiącu,jak i tydzień przed jestem napuchnięta jak balon! Twarz,ręce,brzuch! Albo przytoczę przykład : Wychodząc wieczorem do klubu,zakładam swoje ulubione pierścionki,które są nawet trochę luźne,wiadomo,że piję Alkohol i na drugi dzień (pomimo,że tańczę całą noc i podczas powrotu do domu NIE błądzę do jakiegoś nocnego kebaba:))Palce wyglądają jak małe serdelki i są tak napuchnięte, że nie mogę ściągnąć pierścionków! A waga pokazuje nawet 1kg więcej,który "ulatnia" się w ciągu kilku dni. Znalazłam na to rozwiązanie,Tabletki hydrominium. Początkowo,brałam je tylko przed "zakrapianymi" wyjściami i efekt był rewelacyjny. Zero opuchlizny,obrzęków i przede wszystkim twarz,na następny dzień była jakby świeższa. Teraz biorę je prawie codzienne i problem nadmiaru wody jest mi kompletnie obcy ;) W mojej ulubionej drogerii Super Pharm,natrafiłam na ich świetną przecenę z 29.99 na 17.99 od razu zaopatrzyłam się w dwa opakowania ;)

I jeszcze taka szybka wzmianka o innych tabletkach,tym razem mojego chłopaka. Od tygodnia zażywa Tabex i nie pali! Pomimo iż do 6-szóstego dnia dozwolone jest ograniczenie papierosów,on tylko w pierwszy dzień zapalił jednego i od tamtej pory nic! Nie ciągnie go do tego kompletnie i  nie chodzi zdenerwowany. Tabletki do tej pory były na receptę,teraz można je kupić normalnie. Pierwszego dnia zażywamy 6 tabletek co 2 godziny i codziennie,stopniowo ograniczamy się ich ilość. Kuracja trwa 25 dni i jeśli Przemek po tym czasie,dalej nie będzie palił,to ja też zaczynam działać w tym kierunku :)



Buziaki Pola ;)

wtorek, 26 lutego 2013

We play in team !

Witajcie ! Jak minął wam weekend ? Może troszkę późno zadaje to pytanie,ale wczoraj nie miałam kompletnie czasu aby napisać post. Strasznie tęsknie za wakacjami i wiosną . Uwielbiam chodzić na spacery ,jeździć na rowerze i nawet na rolkach ,choć średnio mi to wychodzi ;) W zimie niestety moje wyjścia są bardzo ograniczone,gdyż jestem okropnym zmarźluchem !Kiedy tylko temperatura znacznie spada,ja tracę ochotę na jakiekolwiek  "wycieczki" . Musiałabym chyba wychodzić w jakimś pancernym stroju narciarskim:) Brakuje mi ruchu,na siłownię nie mam na razie czasu, dopiero od Kwietnia,będę miała trochę luzu aby móc chodzić w miarę reguralnie . Tak wiec w sobotę pojechaliśmy na zakupy i zakupiłam 2 gry na PlayStation 3 Move ( mamy je już od jakiegoś czasu,jednak do tej pory służyło przede wszystkim mojemu chłopakowi ) i teraz to się pewnie zmieni :)



Obie gry świetne,w życiu nie zastanawiałam się nad takim zakupem,myślałam ,że to jakaś beznadzieja,że na pewno kamera nie zdoła dokładnie wykryć naszych ruchów. Jednak myliłam się,można naprawdę się zmęczyć,kamera wychwytuje wszystko, a zdobywanie punktów mobilizuje do dalszej pracy :)

W grze DanceStar Party, możemy wykazać się naszym talentem tanecznym ;) Jest to pierwsza część,którą kupiliśmy na próbę,gra w polskiej wersji językowej,znajdziemy w niej 40 Hitów wykonawców takich jak:
Lady Gaga,Rihanna,Tiesto,Usher,Pitbull,LIMFAO,Ida Corr i wielu innych. Do każdej piosenki,dopracowany jest układ na 3 poziomach zaawansowania.




Move Fitness gra,w której znajdziemy mnóstwo ćwiczeń. Na początku wybieramy swojego trenera,wpisujemy dane dotyczące wagi i wzrostu,aby później móc sprawdzać swoje wyniki i postępy. Podczas każdego ćwiczenia,widzimy ile kalorii juz spaliłyśmy,zdobywamy również punkty,które motywują do pobijania własnego rekordu. Mi najbardziej podoba się boks,ale znajdziemy tam również,zbijaka,kombinacje,wypady i ćwiczenia areobiku. Co najważniejsze w Boksie,konsola zwraca uwagę na dobre ułożenie rąk,wiec walenie na "oślep" nie jest liczone :)


Obie gry to koszt 69 zł za sztukę , biorąc pod uwagę ceny innych gier tego typu,nie jest to aż tak wysoka kwota. Jest to świetne połączenie, zabawy z treningiem i mam zamiar być w tym konsekwentna :) Marzy mi się jeszcze Zumba,jednak jej cena to ok 199 zł wiec za takie pieniążki wolałabym chyba,pójść na jakiś mały shopping :) A wam jak się podoba takie spędzanie czasu ? :)


Buziaki Pola !

piątek, 22 lutego 2013

Beautiful white smile.

Witam ,witam i siemano :)! Coś od rana rozpiera mnie energia,spowodowane to chyba tym,iż pomimo śniegu i nawrotu zimy,mnie obudziły delikatne promyki słońca wdzierające się przez okno ;) Napominając do poprzednich postów,na pewno pokaże wam efekty,zrobię zdjęcia przed i po (zdjęcie przed,już przecież mam :)) i opisze moje zdanie na temat zabiegów,musi jednak minąć trochę czasu,aby to wszystko wyglądało tak jak powinno.  Ogólnie zastanawiam się nad tym,aby pokazać się wam,w całej okazałości,ale to chyba jeszcze nie czas,może na wiosnę i wtedy zacznę przedstawiać moje stylizacje?! Mniejsza o to. Dziś chciałabym wam przedstawić coś,co skradło moje serce pod względem tego jak bardzo jest skuteczne. A wiec,ja niestety jestem nałogowym palaczem tytoniu,popalałam już w gimnazjum,gdybym mogła cofnąć się w czasie do momentu aż jakiś dureń poczęstował mnie fajką,sama siebie kopnęła bym w głowę a później jego! W każdym razie moje serce płacze,gdy pomyśle ile to kosmetyków i ciuchów "puszczam z dymem". Ale pomimo tego,mam to szczęście,że moje zęby mają bardzo jasną "kość". Nawet znajome dziwiły się,jak można palić i mieć tak białe zęby. Niestety podczas tych moich wcześniej nie przemyślanych diet,wypalałam jeszcze więcej fajek i piłam kawę za kawą. Tak żeby sprostować, nie cierpię kawy! Może to dziwne,głupie i w ogóle sama tego nie rozumiem,ale moje podniebienie poza oczywiście Latte z kawiarni,toleruje tylko i wyłącznie kawę Nescafe 3w1. Dziwne ? też tak myślę.  Wracając do tematu,właśnie po tych "kawowych" maratonach ,zawsze dumna ze swojego białego uśmiechu zauważyłam,że szczęście na moje własne życzenie się ode mnie odwróciło. Wiadomo biel już nie była tak biała,a o wybielaniu u dentysty nie ma mowy,mam zbyt wrażliwe zęby. A wiec szukałam,szukałam i znalazłam !

Żel wybielający BIAŁA PERŁA ;) opakowanie zawiera :

2 x tuba z żelem wybielającym 
3 x aplikator na zęby do formowania
1 dozownik - strzykawka 
etui
instrukcja
skala bieli

 Jak dla mnie jest to rewelacja,żel o tyle lepszy od pasków gdyż dociera do każdego kącika i zagłębienia naszych ząbków,jest to profesjonalny preparat podobny do tego,którego używa dentysta,jednak o mniejszym stężeniu składników,dlatego możemy bezpiecznie użyć go w domu. Samo aplikowanie jest bardzo proste ;)

1.Aplikator maczamy za specialną końcówkę w gorącej wodzie przez ok 5sek. Dzięki czemu staje się on plastyczny, wyciągamy, strząsamy przez chwile (aby nie poparzyć swoich dziąseł) i formujemy dociskając na swoich zębach.
2.Nabieramy żel wybielający w strzykawkę i nakładamy na aplikator.
3.Aplikator nakładamy na ząbki i gotowe! trzymamy go ok 30 min.



Preparat najlepiej nakładać na czyste i umyte ząbki,a po wybielaniu usuwamy z nich resztki żelu szczoteczką bez pasty a aplikator myjemy woda i chowamy do specialnego etui. Fajnie,że ktoś o tym pomyslał,bo dzięki temu nie gromadzą nam się zarazki i bakterie na naszej "szczęce".





Jeśli macie duże problemy z ząbkami to tak jak producent zaleca,nakładać żel codziennie na minimum 30 minut.Zmiany widać już po kilku dniach,jednak aby efekt się utrzymał,należy zastosować kuracje 14-sto dniową. Jeśli chcecie stosować zapobiegawczo i ząbki nie mają tak dużych problemów,to możecie tak jak ja nakładać żel doraźnie 2-3 razy w tygodniu,naprawdę efekt jest świetny :) Polecam w 100% ceny to ok 60 zł ale ja płaciłam 45zł i można znaleźć go na allegreo,zawsze troszkę taniej. Jednak moim zdaniem nie jest to zbyt wygórowana cena,gdyż naprawdę działa a dwie tubki,które otrzymujemy w zestawie,są bardzo wydajne i starczają na kilka miesięcy;) Efekt również jest stały,jednak produkty,które zawierają barwniki takie jak kawa czy czerwone wino mogą nam go osłabić.Dlatego najlepiej,ograniczyć ich spożywanie a jeśli nie można to po przebytej kuracji stosować zapobiegawczo chociażby 2 razy w tygodniu.Ja mam wrażliwe zęby a preparat w niczym mi ich nie podrażnia,tak więc przed studniówka,weselem sylwestrem,czy tak,na co dzień,preparat zdaje swój egzamin ;)


A wy,stosowałyście? jakie są wasz opinie? A może macie jakiś inny sekretny sposób na piękny i biały uśmiech ?


A to tak trochę z innej beczki,wczorajsza sałatka przygotowana przez mojego mistrza ;) Niby nic wielkiego ale mi zawsze poprawia się humor,kiedy widzę faceta pracującego nad czymś w kuchni ;) Też tak macie ?


Buziaki Pola ;)

wtorek, 19 lutego 2013

Dla urody trzeba cierpieć !

Takkk wczoraj na własnej skórze ,dowiedziałam się jak wiele prawdy jest w tym starym powiedzeniu. Jak wiecie z poprzedniego posta, udałam się na kolejny zabieg lipolizy,jednak zawsze byłam "ostrzykiwana pistoletem" było to wiele szybkich,płytkich wkuć,praktycznie bezbolesnych i trwało to ok 15-20 min . Na początku byłam tym zaniepokojona bo taki "pistolet" kojarzył mi się raczej z mikrodermabrazją i zastanawiałam czy na pewno płacę za ten zabieg ,który chciałam wykonać,gdyż wszędzie czytałam o wykonywaniu lipolizy igłą-przez strzykawkę. No i się doczekałam dowodów,wczoraj gdy weszłam do gabinetu Pani z uśmiechem na twarzy poinformowała mnie,że zrobimy zabieg ręcznie,gdyż skończyły się wkłady do "pistoletu" a wytwórnia ma jakieś problemy w produkcji. W pierwszej chwili się ucieszyłam, gdyż przy metodzie z "pistoletu" preparat jest podawany dość płytko i cześć zwyczajnie się rozlewa a przy metodzie ręcznej podaje się go głębiej i więcej  w jedno miejsce oraz zostaje on zużyty do ostatniej kropli. Jedyny problem to mój paniczny strach z dzieciństwa przed igłami!!! Ok,same wkucia jakoś przeżyłam,jednak przy którymś już podaniu preparatu myślałam,że tam odjadę ! Musiałyśmy robić przerwy,bo byłam bliska rezygnacji, jednak w myślach powtarzałam sobie " o niee ! kasa już poszła wiec trzeba wytrzymać,poza tym chcesz chyba mieć super brzuch do lata ?! " zaciskałam zęby i dałam radę choć czułam ogromne pieczenie, które w niektórych miejscach było większe a w niektórych praktycznie nie odczuwalne. Nie musicie się kierować moją opinią,gdyż kobieta która przede mną poddała się zabiegowi mówiła,że kompletnie ją to nie bolało. Myślę ,że u mnie było to spowodowane tym okropnym strachem przed igłami, wiec czułam wszystko 3razy mocniej. Nawet nie wiecie co potrafię odstawić w przychodni przy pobieraniu krwi,7letnie dzieci zachowują się lepiej niż ja ;))) W każdym razie wytrzymałam i jestem z siebie dumna tym bardziej,że jestem niemalże pewna,iż ten zabieg będzie miał większy skutek niż wcześniejsze wykonywane z "Pistoletu". Brzuszek spuchł,a ja czuje pod skórą bardzo delikatne pieczenie i czuje,że ten preparat ciągle tam siedzi,czego przy wcześniejszych zabiegach nie odczuwałam ;) Więc podsumowując ; Pomimo iż mnie bolało (kogoś innego wcale nie musi:)) jestem zadowolona,było to zupełnie inne doświadczenie,i wiem,że jestem takim zawziętym stworzeniem,iż pewnie jak zobaczę choć mały efekt to na pewno to powtórzę ;) Na razie czekam aż opuchlizna zajdzie. Za oknem śnieg więc resztę popołudnia i wieczoru spędzę przy gorącej czekoladzie i baaardzo ambitnej lekturze ;) "Atrakcyjność,której nie sposób się oprzeć" ;)  A wy,jak spędzacie takie wolne zimowe popołudnia/wieczory ?























Jak najbardziej polecam czekoladę jak i kawę z tej serii MOKATE,producent obiecuje,że produkt uzyskamy w dwóch kolorach zupełnie jak w kawiarni i nie kłamie ;)


Buziaki Pola ;)